moja ręka zaczęła pisać wiersz głuchoniemy chciał zaistnieć ujrzeć światło ale ja nie chcę go pisać słyszę jak powoli przestaje oddychać
01 grudnia 2025
Samotność w niebie
Nikt nie zapyta
ale..
bez przeszłości
to ja cię zapytam...
póki nadal idę
znam przeszłość
Spójrz więc z góry na mnie
20 lutego 2024
O czwartej...
cichutko muzyka gra – ktoś śpiewa nie jesteś sama
palce wystukują słowa na klawiaturze
i… cisza o czwartej nad ranem
ale się nie chce żyć
kolejny dzień czeka – kolejny dzień
co przyniesie?...
nie chcę kolejnego dnia
nie ważne co przyniesie ze sobą
radość czy smutek
ciszę czy głos ludzki
pustkę czy człowieka
nie ma nienazwanego
po co go więc szukać
a może?...
nie chcę szukać…
cichutko muzyka zamilkła
a może zmieniła się tylko piosenka
zapal świeczkę – płynie z głośników
i tylko wskazówki zegarka się przesuwają
o czwartej nad ranem
pomyśl choć przez chwilę
i odejdź – żyj
ja żyć nie chciałem
o czwartej nad ranem
serce umiera
15 listopada 2023
Bajka o kruku
05 listopada 2023
Skrzydła
Dziś nieco inna forma - krótka scena teatralna
(skrzydła - bardziej przypominające te ptaka, w żadnym wypadku anielskie)
(scena szara, przygaszone światło, mały stolik, osoba ubrana zwyczajnie zaczyna siedząc bokiem do widowni na krześle przy stoliku kreślić coś na kartce papieru)
Wolność ma taki dziwny smak - smak samotności.
(wstaje, podchodzi do przodu sceny)
Zbyt długo... zbyt długo związany sobą, innymi, światem byłem. A teraz... kiedy wreszcie mogę
(obraca się w prawo)
pójść w prawo
(obraca się w tył [lewa strona widowni])
czy może w lewo?
(staje przodem do widowni)
Dwa kroki w tył - o proszę.
(robi dwa kroki w tył)
Do przodu... nie ma sprawy
(robi krok w przód)
Dlaczego więc... dlaczego więc czuję ten gorzki smak?... dlaczego smutek się czai?... dlaczego pustka wszystko pożera?...
(przestawia krzesło przodem do widowni a bokiem do stolika i siada na nim)
Zbyt długo trzymałem je związane... zbyt długo były obcięte...
(wstaje, podchodzi z boku stolika i podnosi je z ziemi)
moje skrzydła. Moje jedyne skrzydła...
(bierze i zakłada je na siebie)
Teraz, kiedy mogę wreszcie je rozłożyć... kiedy mogę polecieć
(wraca na początek sceny)
dlaczego?... dlaczego to wszystko czuję? Czy jeszcze potrafię?
(rozkłada je jak do lotu)
Czy już może zapomniałem?... kiedy ostatni raz latałem? A może tylko tak myślałem?!...
(składa je ponownie)
A teraz, kiedy nareszcie mogę... juz nie potrafię...
(siada na krześle)
Czy może jeszcze kiedyś ktoś mi przypomni jak się lata?
(bierze zdejmuje je i odkłada na miejsce, chwilę jeszcze klęczy na jedno kolano nad nimi)
Raz obcięte nie posłużą już więcej... raz związane nie rozłożą się...
(gładzi je delikatnie)
Tak wolność ma gorzki smak samotności.
(wstaje przestawia krzesło przodem do widowni, siada na nim i dopisuje na kartce)
Ale tylko wolni możemy latać.
01 listopada 2023
* * * (czerwony płomyk...)
targany wiatrem
samotnie płonie
tracąc życie.
Na grobie dłoń
nieznana postawiła
i go ożywiła.
czyjeś spojrzały
zobaczyły chwile
zatrzymane w pamięci.
cieniutką strużką.
ogniem spalone
przeminęło
rozwiane wiatrem.
każdy innym
samotnym
wspomnieniem
choć setki
ich stoją
inne dłonie
stawiają.
17 października 2023
*** (Z dymem ...)
04 października 2023
Słyszysz?...
- To cisza woła.
Słyszę ją
- niemą płaczkę.
Posłuchaj!
Tak serce ludzkie woła.


