Pokazywanie postów oznaczonych etykietą symbolika w poezji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą symbolika w poezji. Pokaż wszystkie posty

08 czerwca 2025

Nike



Jeszcze drżą
poruszane
podmuchem wiatru
wciąż rozpostarte
kamienne skrzydła
przed wiekami
z marmuru wyciosane
jakby to było wczoraj

jeszcze dłoń
nadal wyciągnięta
wskazuje kierunek
- prosto przed siebie

jeszcze próbuje
iść do przodu
i...
    wpół kroku zatrzymana
pozostała na kamieniu
czeka

może na mnie
lub ciebie
na wiatr
na tchnienie życia
i wstanie z kamienia
pójdzie
poleci
gdzie cel jej jest

a tu...
    pozostanie puste miejsce

15 stycznia 2025

Inny świat

W innym świecie
zatapiam swoje myśli
powoli niknąc
w pustce.

W innym świecie
uczucia wzbierają
stając się ogromne
jak głazy przydrożne.

W innym świecie
myśli wolne
szybują w górze
nieuchwytne.

W innym świecie
jest marzenie
piękne i kolorowe
nieziszczalne.

W innym świecie
wspomnienie wciąż żywe
przez czas niezatarte
jakby stało się wczoraj.

W innym świecie -
to znaczy gdzie?

Inny świat
zamknięty w mej głowie
jak główka maku
pełna ziaren
każde z nich
małe – ogromne.

Inny świat
cichutko ukryty
i tylko czasami
dźwięczy jak grzechotka
rozbijając w swym wnętrzu
maleńkie ziarenka.

Inny świat
składam powoli
delikatnie
biorąc go w dłonie
a on kruszeje
i rozsypuje się od nowa.

W innym świecie…
Inny świat…

Co dalej?
tego nikt nie wie…

09 grudnia 2024

Słyszałem...

słyszałem
szum
rozbijanych fal
o skalisty brzeg

widziałem
z łoskotem waliła i...
rozpadała się
na malutkie kropelki

czułam
powiew ciepłego wiatru
delikatnie muskającego
zmęczoną twarz

myślałem
żagle na wiatr
z falą
pod prąd

słyszałem
szepty innych
nienawiści
słowa

widziałem
skały na drodze
biłem o nie
nie raz

czułem
ciężar
zamęczonych dłoni
chłodzonych wodą

myślałem
dobry
zły
dokonany wybór

słyszałem
ciszę
jak głośno
wołała

widziałem
to czego
nie chciałbym
znów zobaczyć

czułem
nie raz
ciało kuliło się
samo w sobie

myślałem
piekła nie ma
tam gdzieś daleko
tu jest blisko

dziś wiem
to wszystko już znam
i...

słyszę
widzę
czuję
myślę

że jeszcze
nie raz
na przekór
fali

popłynę z nią
uderzę
i...

wstanę?...
upadnę?...

wyboru
dokonam sam

16 sierpnia 2024

Tam gdzie spadają Anioły

Tam gdzie spadają
Anioły
jest cicho, spokojnie
powietrze pachnie sianem,
woda powoli sobie płynie,
czas stoi w miejscu.


Tam gdzie spadają
Anioły
jest tłocznie, gwarno,
powietrze pachnie spalinami,
twardy beton wyznacza styl,
czas pędzi do przodu.

Tam gdzie spadają
Anioły
człowiek się błąka,
a może go nie ma.

Tam gdzie spadają
Anioły
czy jest,
gdzie jest
to miejsce?

Jakie anioły?

Te o oczach brązowych
szarych, zielonych, niebieskich,
te o włosach krótkich i długich,
jasnych i ciemnych,
te w okularach i bez,
te czarne i białe,
te wysokie i niskie
Anioły,
które spadły na ziemie.

Kim był Anioł,
którego spotkałem?
Pojawił się nagle.
Czy spadł z nieba?

Tam gdzie spadają
Anioły
Go spotkałem.

09 lipca 2024

Bez...

Bez marzeń
bez pragnień
zamknięty w sobie
zapatrzony w punkt
codziennych spraw
i obowiązków
jak żółw
w twardej skorupie.

Bez chęci
bez woli
krok na przód
dwa kroki w tył
w codziennej gonitwie
natłoku spraw
jak rak
idę cofam się.

Bez życia
bez ducha
nie myśleć
nie zastanawiać się
w codzienności trwać
jak kamień
na miedzy stojący
porośnięty mchem.

Bez czego jeszcze?
Bez tego wszystkiego?...
Żyję?...
Czy może jestem?...

Bez marzeń
bez pragnień
bez chęci
bez woli
bez życia
bez ducha
czy tak można?...

W codzienności
zatopić siebie
i popłynąć
a może utonąć
z prądem
spraw i obowiązków
w gonitwie
rzeczy
codziennej trwać.

Jak długo?
Miesiąc, dwa,
rok, trzy,
pięć, dziesięć,
całe życie?

Bez…
To dziwne?....

Bez
najkrótsze określenie
pustki.

09 czerwca 2024

Dwa brzegi

jezioro
fale
dwa brzegi
środek
łódka
człowiek

jeden odległy
drugi daleki

przestrzeń
wiatr
szum

płynąć?
dokąd?
po co?

nie ma nic
nie czeka nikt
na drugim brzegu

wracać?

pierwszy obcy
został za plecami
nie ma powrotu

dwa brzegi
środek
łódka
wybór

dokąd?
po co?

i tylko dno czeka

21 maja 2024

Mewa

okruch poszybował w powietrze

trzepot skrzydeł
ruch dzioba
i jest
złapany w locie
już jej
nie wypuści go

inne podrywają się z wody

ruchy skrzydeł szybsze
dzioby czekające

drugi rzucony
która pierwsza?

ścigają się
o okruch chleba

ludzie patrzą

coraz więcej ich jest
coraz mniej
okruchów szczęścia
i tylko ręce wyciągnięte
czekają

okruszek dla mewy
okruszek dla człowieka

mój, moje, moja
czy to takie ważne?

czym jest szczęście?

mewa okruch w locie łapie

27 kwietnia 2024

Na początku...

Na początku było słowo
tak twierdzą wszyscy
nie nie słowo
na początku było
pragnienie
to ono zrodziło słowo
a to kolejne
i następne

dziś jest ich zbyt dużo
zalewają zewsząd nas

więc to samo pragnienie
stworzy... ciszę

na końcu będzie cisza
która przyjdzie
po nas.