Nie krzycz ciszą
nic z niej
już nie wyczytam
prócz pustki zgubnej
co wciąż goni
prócz mroku ogromnego
co światło pochłonie
i postawi granice
nic z niej
już nie wyczytam
prócz pustki zgubnej
co wciąż goni
prócz mroku ogromnego
co światło pochłonie
i postawi granice
nie ja
nie ty
nie przejdziemy
nie ty
nie przejdziemy
mów szeptem
słów kaskadą płynącą
niczym potok górski
jasny i przejrzysty
niech uniesie przed siebie
to co stoi na drodze
z niego poznam Ciebie
słów kaskadą płynącą
niczym potok górski
jasny i przejrzysty
niech uniesie przed siebie
to co stoi na drodze
z niego poznam Ciebie
i będę wiedział
czego się boisz
co cię rani
czego się boisz
co cię rani
wtedy będzie łatwiej
skrzydła na nowo opatrzyć
serce wziąć z dłoni
posłuchać
czy jeszcze bije
ogrzać
a potem oddać
byś znowu mogła latać
po bezkresnym niebie.
skrzydła na nowo opatrzyć
serce wziąć z dłoni
posłuchać
czy jeszcze bije
ogrzać
a potem oddać
byś znowu mogła latać
po bezkresnym niebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz